|  | | |

02-10-08, 07:22 PM
| | | Kłopoty z kolorami Witam z respektem
Poczytuję sobie tę grupę od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że ta lektura
sprawia mi przyjemność. Dziękuję
Piszę, bo mam wątpliwości. Otóż, moja córka, przed kilkoma dniami poprosiła
mnie o zakup szarego papieru na jakieś zajęcia w szkole. Przedtem ten
produkt u nas w domu nie bywał.
Kupiłam papier i przy okazji nabyłam kłopot, bo córka zapytała mnie
dlaczego ten papier jest "szary", skoro tak naprawdę jest brązowy.
Hmm...
Nie zostawiłam jej bez odpowiedzi, bo mówić to ja nawet za wiele mówię 
Szarość papieru wytłumaczyłam tym, że on taki pospolity, że nie ozdobny,
zwyczajny. Dlatego szary. Potem przypomniałam sobie jeszcze mydło w tym
samym kolorze, które też raczej w odcieniu brązowym i wydawało mi się
logiczne to, że szarość w tym znaczeniu oznacza zwyczajność, powszechność.
Błądzę?
Z przyjemnością przeczytam, że tak, jeśli przy okazji otrzymam jakieś nowe
wytłumaczenie tego... daltonizmu?
Pozdrawiam
--
- ofka - | |

02-10-08, 08:07 PM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Ofka wrote:
> Z przyjemnością przeczytam, że tak, jeśli przy okazji otrzymam jakieś nowe
> wytłumaczenie tego... daltonizmu?
Co dotyczy papieru, to SJP pisze: "gatunek papieru do pakowania lub
okladania ksiazek i zeszytów szkolnych, zwykle koloru jasnobrazowego lub
*popielatego*".
Znalazlem jeszcze:
Szary sos (na karmelu), szara reneta (jablko), szara bera (gruszka
pokryta szarozielona skora). Chyba nie musi byc zupelnie szare, tylko z
nuta szarego koloru. Szary papier chyba oznacza, ze nie jest bielony.
Moze jeszcze szara eminencja, szary czlowiek, szare zycie...
Ludek | | | Try the foonews Toolbar!!! | |

02-10-08, 09:18 PM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Ofka <jacob-s@ooo2.pl> wrote:
> Kupiłam papier i przy okazji nabyłam kłopot, bo córka zapytała mnie
> dlaczego ten papier jest "szary", skoro tak naprawdę jest brązowy.
> Hmm...
> Nie zostawiłam jej bez odpowiedzi, bo mówić to ja nawet za wiele mówię 
> Szarość papieru wytłumaczyłam tym, że on taki pospolity, że nie ozdobny,
> zwyczajny. Dlatego szary. Potem przypomniałam sobie jeszcze mydło w tym
> samym kolorze, które też raczej w odcieniu brązowym i wydawało mi się
> logiczne to, że szarość w tym znaczeniu oznacza zwyczajność, powszechność.
> Błądzę?
Nie wiem.
Osobiście widzę tu raczej przeciwstawienie do: błyszczący, kolorowy.
Tak jak w określeniu "szara godzina".
r. | |

02-10-08, 10:05 PM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Pan Rafal Ziobro napisał:
>> Kupiłam papier i przy okazji nabyłam kłopot, bo córka zapytała mnie
>> dlaczego ten papier jest "szary", skoro tak naprawdę jest brązowy.
>> Hmm...
>> Nie zostawiłam jej bez odpowiedzi, bo mówić to ja nawet za wiele mówię 
>> Szarość papieru wytłumaczyłam tym, że on taki pospolity, że nie ozdobny,
>> zwyczajny. Dlatego szary. Potem przypomniałam sobie jeszcze mydło w tym
>> samym kolorze, które też raczej w odcieniu brązowym i wydawało mi się
>> logiczne to, że szarość w tym znaczeniu oznacza zwyczajność, powszechność.
>
>> Błądzę?
>
> Nie wiem.
> Osobiście widzę tu raczej przeciwstawienie do: błyszczący, kolorowy.
> Tak jak w określeniu "szara godzina".
Ciekawe skąd w ogóle pomysł by "szary" opisać jako "będący mieszaniną
białego z czarnym", tak jak to można przeczytać w słownikach. Ani zając
szarak, ani szary sos, ani szare mydło -- rzeczy znane pod tymi nazwami
z dawien dawna, nie mają takiego koloru. Przypuszczam, że to kolejny
przykład kreowania rzeczywistości (językowej) przez słowniki. Najgorzej,
że takie bezeceństwa odbywają się na oczach niewinnej dziatwy.
Kolor będący mieszaniną białego z czarnym, to dla mnie zawsze był "popielaty"
(od popiołu z drewna). Ale słownik twierdzi, że popielaty to "jasnoszary"
i tyle. Jasnoszarym może być przecież również kolor beżowy (przez słownik
opisany jako "taki jak kolor mlecznej kawy").
Jarek
--
Tak mi źle, tak mi źle, tak mi łyso
Szary jest kot i pies, szare dni są
W szkole znów sporo luf z roli stonki
Jeden szewc, ten co wiesz, robi już rollingstonki | |

03-10-08, 12:01 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Dnia Thu, 02 Oct 2008 20:07:07 +0200, Ludek Vasta napisał(a):
> Szary sos (na karmelu), szara reneta (jablko), szara bera (gruszka
> pokryta szarozielona skora). Chyba nie musi byc zupelnie szare, tylko z
> nuta szarego koloru. Szary papier chyba oznacza, ze nie jest bielony.
>
> Moze jeszcze szara eminencja, szary czlowiek, szare zycie...
Szara myszka? Też nie szara
--
- ofka - | |

03-10-08, 12:04 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Dnia Thu, 2 Oct 2008 19:18:46 +0000 (UTC), Rafal Ziobro napisał(a):
> Ofka <jacob-s@ooo2.pl> wrote:
>
>> Kupiłam papier i przy okazji nabyłam kłopot, bo córka zapytała mnie
>> dlaczego ten papier jest "szary", skoro tak naprawdę jest brązowy.
>> Hmm...
>> Nie zostawiłam jej bez odpowiedzi, bo mówić to ja nawet za wiele mówię 
>> Szarość papieru wytłumaczyłam tym, że on taki pospolity, że nie ozdobny,
>> zwyczajny. Dlatego szary. Potem przypomniałam sobie jeszcze mydło w tym
>> samym kolorze, które też raczej w odcieniu brązowym i wydawało mi się
>> logiczne to, że szarość w tym znaczeniu oznacza zwyczajność, powszechność.
>
>> Błądzę?
>
> Nie wiem.
> Osobiście widzę tu raczej przeciwstawienie do: błyszczący, kolorowy.
> Tak jak w określeniu "szara godzina".
To trochę po mojemu 
bo to takie właśnie zwyczajne, codzienne, czasem bure.
--
- ofka - | |

03-10-08, 12:05 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Dnia Thu, 2 Oct 2008 20:05:57 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Pan Rafal Ziobro napisał:
> Ciekawe skąd w ogóle pomysł by "szary" opisać jako "będący mieszaniną
> białego z czarnym", tak jak to można przeczytać w słownikach. Ani zając
> szarak, ani szary sos, ani szare mydło -- rzeczy znane pod tymi nazwami
> z dawien dawna, nie mają takiego koloru. Przypuszczam, że to kolejny
> przykład kreowania rzeczywistości (językowej) przez słowniki. Najgorzej,
> że takie bezeceństwa odbywają się na oczach niewinnej dziatwy.
A ja niemądra się jakiejś ideologii doszukiwałam...
Cóż, do mojego tłumaczenia dołożę Młodej, że ta zwyczajność, to moim
zdaniem. Żeby nie było.
> Kolor będący mieszaniną białego z czarnym, to dla mnie zawsze był "popielaty"
> (od popiołu z drewna). Ale słownik twierdzi, że popielaty to "jasnoszary"
> i tyle. Jasnoszarym może być przecież również kolor beżowy (przez słownik
> opisany jako "taki jak kolor mlecznej kawy").
I tu pewnie jest ten zbiór papieru, myszy, mydeł i innych nie szarych -
szarych zjawisk.
Trochę mi to przypomina wiejski sklep sprzed laty, w który odwiedzałam
będąc na wakacjach u babci. Wszystko tam było, choć niekoniecznie szare.
Dziękuję za oczu otwarcie,
pozdrawiam
--
- ofka - | |

03-10-08, 12:10 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Dnia Thu, 2 Oct 2008 20:05:57 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Ciekawe skąd w ogóle pomysł by "szary" opisać jako "będący mieszaniną
> białego z czarnym", tak jak to można przeczytać w słownikach. Ani zając
> szarak, ani szary sos, ani szare mydło -- rzeczy znane pod tymi nazwami
> z dawien dawna, nie mają takiego koloru. Przypuszczam, że to kolejny
> przykład kreowania rzeczywistości (językowej) przez słowniki. Najgorzej,
> że takie bezeceństwa odbywają się na oczach niewinnej dziatwy.
A ja niemądra się jakiejś ideologii doszukiwałam...
Cóż, do mojego tłumaczenia dołożę Młodej, że ta zwyczajność, to moim
zdaniem. Żeby nie było.
> Kolor będący mieszaniną białego z czarnym, to dla mnie zawsze był "popielaty"
> (od popiołu z drewna). Ale słownik twierdzi, że popielaty to "jasnoszary"
> i tyle. Jasnoszarym może być przecież również kolor beżowy (przez słownik
> opisany jako "taki jak kolor mlecznej kawy").
I tu pewnie jest ten zbiór papieru, myszy, mydeł i innych nie szarych -
szarych zjawisk.
Trochę mi to przypomina wiejski sklep sprzed laty, w który odwiedzałam
będąc na wakacjach u babci. Wszystko tam było, choć niekoniecznie szare.
Dziękuję za oczu otwarcie,
pozdrawiam
PS. To kopia poprzedniego mojego postu, który wysłałam z błędem. Mam
nadzieję, że w google też śladu nie będzie.
Jeśli tak - przepraszam.
--
- ofka - | |

03-10-08, 01:52 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Użytkownik "Ofka" <jacob-s@ooo2.pl> napisał w wiadomości
news:8wpoo5vr8yyx.1t0rpnvekeyr4.dlg@40tude.net...
> Z przyjemnością przeczytam, że tak, jeśli przy okazji otrzymam jakieś nowe
> wytłumaczenie tego... daltonizmu?
Hm, różne rzeczy określamy kolorami na mocy zwyczaju, a nie obiektywnej
oceny koloru.
Jeszcze ciekawiej jest z kolorami skrajnymi jak biały i czarny. "Biała kawa"
to w istocie płyn ciemnobrązowy lub brązowy, za to niewątpliwie jaśniejszy
od "czarnej" (czarnobrązowej). "Biały sos" też biały nie jest, choć jest
jaśniejszy niż inne sosy. "Białe noce" to właściwie szarówka, choć
niewątpliwie jest jaśniej niż u nas o północy. "Biały" znaczy tu raczej
"jasny", czy raczej "jaśniejszy".
To mi przypomina znaczenie semantyczne przymiotnika "słodki" w wyrażeniu
"słodka woda" - chodzi o jakieś przeciwstawienie "słonej wody" - jak
określić coś, co nie ma smaku? Albo "cyfry arabskie" - w kontraście do
"rzymskich". Jak określić coś, co nie jest ściśle arabskie, nie jest ściśle
indyjskie, ale za to na pewno nie jest rzymskie? | |

03-10-08, 11:15 AM
| | | Re: Kłopoty z kolorami Jarosław Sokołowski pisze:
>
> Kolor będący mieszaniną białego z czarnym, to dla mnie zawsze był "popielaty"
> (od popiołu z drewna). Ale słownik twierdzi, że popielaty to "jasnoszary"
> i tyle. Jasnoszarym może być przecież również kolor beżowy (przez słownik
> opisany jako "taki jak kolor mlecznej kawy").
>
O, to! to!
pzdr
piotrek |  | | | Thread Tools | | | | Display Modes | Linear Mode |
Posting Rules
| You may not post new threads You may not post replies You may not post attachments You may not edit your posts HTML code is Off | | |
All times are GMT +1. The time now is 09:51 AM.
Powered by vBulletin® Version 3.6.8 Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.1.0
Forum style by ForumMonkeys.com.
|