Taxy niżej. Najpierw prośba/pytanie.
Mam Mirandę IM (PL) do obsługi komunikatora (tak, tak, dziękuję z brawa

),
ale ikonki uśmieszków i tych innych emotek wyświetla mi jakieś koślawe (z tego
co się orientuję to z Tlenu). Skąd mam pobrać zwykłe ikonki Gadu-Gadu i jak je
zainstalować? Ktoś się orientuje?
Pozdrawiam
AweA
_________________
Piteer: Witam!
Piteer: Czy nie wie ktoś jak się robi ciasto?
Piteer: Bo zjadlem sam i matka mnie za*ebie.
Do Sejmu dzwoni telefon
- Co muszę spełnić żeby zostać Posłem? Bardzo bym chciał.
- Panie! Wariat Pan jesteś?!
- Tak. A czy są jakieś inne wymogi?
W gabinecie na fotelu siedzi facet z rozdziawioną paszczą a dentysta mu
grzebie.
- Co słychać u pana żony? -pyta dentysta.
- ble ghy wmyn -odpowiada facet.
- O zrobiła prawo jazdy. A co u dzieci?
- wlymi gnyfy mlio.
- Najstarsze ma 13 lat! Patrz pan jak ten czas leci. Dobrze, proszę popłukać i
wypluć.
- Panie doktorze kiedy następna wizyta? -pyta pacjent.
- Słucham?
- Kiedy mam przyjść!!!??
- Nie rozumiem...
- wzsmi ghle?
- Aaa, za tydzień w środę o 8:00.
Panna młoda jest tak nienasycona, że zmusza męża do maksymalnego małżeńskiego
wysiłku. Jeden numerek, drugi......., czwarty.........., siódmy, w końcu po
dziesiątym zasypia. Budzi się nad ranem a męża nie ma w łóżku. Idzie więc na
poszukiwanie i widzi zapalone światło w kibelku.
Po cichu zagląda i widzi młodego stojącego nad sedesem i szepczącego: - No
wyłaź i sikaj, przysięgam, że ona śpi.
U lekarza:
- Stan pana zdrowia a szczególnie nerwów jest fatalny. Czemu należy to
przypisać?
- Wędkarstwu.
- Dlaczego? Przecież wędkarstwo właśnie uspokaja nerwy!
- Tak, panie doktorze. Ale ja wędkuje bez zezwolenia.
Car Mikołaj II spacerował po parku. Zamachowiec rzucił w niego bombą, ale
władcę własnym ciałem zasłonił porucznik Rżewski.
- Jestem Twoim dłużnikiem - mówi car. - Co chcesz w zamian?
- Nic.
- Niemożliwe, mów; dam rade wszystko zrobić.
- Chciałbym ożenić się z córką pułkownika Siemienowa.
Car Mikołaj II wzywa pułkownika.
- Dajcie swoja córkę Rżewskiemu.
- Panie, nie godzi się - ja pułkownik; on - ledwie porucznik... - broni się
Siemienow.
- OK, pułkowniku, oddajcie wiec córkę GENERAŁOWI Rżewskiemu...
- Ale on taki prostak...
- Oddajcie córkę KSIĘCIU GERNERAŁOWI Rżewskiemu
- Prostak Rżewski nikogo nie zna na dworze...
- Dajcie córkę księciu generałowi Rżewskimu, NAJLEPSZEMU PRZYJACIELOWI CARA.
Na to Rżewski nie wytrzymał, rzucił się na szyję carowi:
- Nikuś, kochany, a na ch*j mi ta młoda Siemienowna? Teraz to se lepszą babę
znajdę.
Operator walca opowiada:
- Wyrównywałem teren pod autostradę w Rospudzie, a tu nagle jakiś ekolog
wyskoczył i położył mi się na drodze...
- I co zrobiłeś?
- Zgodnie z przepisami: przejechałem na zielonym...
Hymn IV Rzeczypospolitej:
Muzyka - Edyta Górniak
Tekst - Lech Kaczyński
Siedzą na ławeczce pod jedynym we wsi sklepie monopolowym dwaj podpici
przedstawiciele tutejszej inteligencji. Jeden do drugiego:
- Wiesz, dlaczego jesteśmy tacy chudzi?
- Bo się tak kiepsko odżywiamy?
- Nie. Dlatego, że wódka mimo, że jest bardzo kaloryczna, to witamin w niej
jednak nie ma...
Dla pewnego bardzo rasowego konia, który wygrał co najmniej 150 gonitw,
znaleziono jeszcze bardziej rasową kobyłę. Ale naprawdę, kobyła była jeszcze
piękniejsza i jeszcze bardziej rasowa od konia. Dopuszczono więc zwierzęta do
siebie i urodził się źrebak. Źrebak przejął od rodziców wszystkie najlepsze
cechy. Rasowy, że aż rasowy. Piękny. Silny. Kiedy podrósł, rodzice zabrali go
zimą na wycieczkę w góry. Radują się koniki, skaczą, hasają. Pełnia szczęścia,
idylla wręcz. Niestety, mały konik rozpędził się, poślizgnął, nie wyhamował
przed przepaścią i runął z wysokości. Jego mama zapędziła się na pomoc, jednak
i ona złapała poślizg i poleciała w przepaść. Pan koń spokojnie, powoli, żeby
było stabilnie podszedł do krawędzi i spojrzał w dół. Patrzył otępiały i gdy
wreszcie zrozumiał co się stało stwierdził, że życie już straciło cały sens i
skoczył by skończyć jak jego rodzina. Po chwili, z dna wąwozu, dał się słyszeć
straszliwie głos tak przepity jak nie przymierzając żołnierz po przysiędze:
- Czy wy się przestaniecie rzucać tymi jeb*ymi koniami, kur*a wasza nienormalna
mać??
Jeśli kiedyś na swej drodze spotkasz człowieka w szatach mnicha z Szaolin,
uderz go w twarz.
Jak to będzie prawdziwy mnich, to i tak go nie trafisz.
Jak to będzie uczeń mnichów z Szaolin, będzie ci wdzięczny za lekcję.
Jak to będzie człowiek przebrany za mnicha, to mu się należało.
Wciąż kupuję długopisy za parę groszy i wciąż je gubię. Za każdym razem nie
przejmuję się i kupuję następny. Znowu gubię, znowu się nie przejmuję i znowu
kupuję. Kupuję, gubię, olewam, kupuję, gubię, olewam... Do diabła! To nie może
tak trwać! Sprawiłem sobie pióro za dwie stówy. Wiecie, jeśli nie mogę nic
zrobić w sprawie gubienia i kupowania to niech chociaż zacznę się przejmować.
Dwóch znajomych w toalecie publicznej...
Jeden, z okrutnym zatwardzeniem, siedzi w kabinie, a drugi, z przerostem
prostaty, męczy się nad pisuarem.
W pewnym momencie, chcąc rozładować napiętą atmosferę, odzywa się gość znad
pisuaru:
- I jak Ci idzie???
- Z tego, co słyszę, to tak, jak Tobie leci...
W szkole nauczyciel pytał się dzieci, co ich babcie i dziadkowie robili w
czasie wojny.
Zosia opowiedziała, że jej babcia była w AK.
- A co tam robiła?
- Była łączniczką w Powstaniu Warszawskim
Krzyś też się pochwalił:
- Mój dziadek był w I Armii LWP. Był czołgistą pod Lenino!
- A kim był Jasiu Twój dziadek?
- Mój dziadek walczył z Batalionami Chłopskimi jako traper w Nazarecie -
odpowiada Jasiu dumnie.
Nauczyciel uznał tą odpowiedź za mało prawdopodobną i kazał Jasiowi to
sprawdzić.
Na drugi dzień Jasiu wraca do tematu:
- Sprawdziłem. Częściowo miałem rację. Dziadek był w Batalionach Chłopskich.
Ale leczył się tam na trypra w lazarecie...